Kazusy prawne

Ochrona dóbr osobistych konsumenta nie może ograniczać praw do dochodzenia spełnienia świadczenia przez wierzyciela.

Niniejszy kazus przedstawia zagadnienia dotyczące ochrony dóbr osobistych wynikających z ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. o ochronie danych osobowych (tj. Dz. U. 2016, poz. 922). Ustawa ta ma celu ochronę przepływu i dysponowania danymi osobami. Przedsiębiorcy ta wiedza jest niezbędna, aby zawierając umowę Jako przedsiębiorca zawierając umowę z klientem musisz pamiętać o ograniczeniach wynikających z tej ustawy oraz postanowieniach, które warto zawrzeć w umowie. Zachęcamy do lektury!

Stosując przepisy ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. o ochronie danych osobowych (tj. Dz. U. 2016, poz. 922), należy za każdym razem wyważać dobra, które legły u jej podstaw. Prawo do ochrony danych osobowych, jako jeden z elementów prawa do ochrony własnej prywatności, ma swoje źródło w przepisach art. 47, art. 49, art. 50 i art. 51 Konstytucji RP. W praktyce prawo do ochrony danych osobowych ulega ograniczeniu z uwagi na interes publiczny lub usprawiedliwiony interes innych osób, czyli nie jest to prawo o charakterze absolutnym, jak większość praw chronionych konstytucyjnie. Nie można też tak rozumieć przepisów ustawy, że udostępnienie danych osobowych dłużnika w celu windykacji należności, narusza dobro tej osoby, gdyż byłoby to niczym nieuzasadnione jej uprzywilejowanie. Zawierając umowę cywilnoprawną, należy liczyć się z jej konsekwencjami, a także z tym, że obowiązek wykonania umowy dotyczy jednej i drugiej strony, nawet jeżeli jedna z nich jest konsumentem. Ochrona dóbr jednych nie może się odbywać kosztem naruszania praw innych, co można pośrednio, bądź bezpośrednio wywieźć z wielu przepisów Konstytucji RP (art. 2, art. 22, art. 31 ust. 3, art. 32 ust. 1, art. 83). (Wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z dnia 21 września 2005 r., sygn. akt II S.A./Wa 1443/05).

Stan faktyczny:

Adam Kowalski - klient firmy M-internet Spółka z o.o.

Jan Woźniak - prezes M-internet Spółka z o.o.

Pan Adam Kowalski w styczniu 2006 r. zawarł umowę o „dostarczanie internetu” z firmą M-internet Spółka z o. o. Zgodnie z umową, pan Adam zobowiązany był do comiesięcznej opłaty abonamentu. Od czerwca 2006 r. pan Adam przestał regulować należności mimo wezwań do zapłaty kierowanych ze strony M-internet Spółki z o. o. W związku z niewywiązywaniem się z umowy, usługa dostarczania internetu została zakończona.

Dnia 12 lipca 2006 r. pan Adam otrzymał pocztą pisemne wezwanie do zapłaty nieuregulowanych płatności. Nadawcą, podmiotem żądającym zapłaty, była firma Biling Spółka z o.o., a nie M-internet Spółka z o. o. Z informacji zawartych w piśmie okazało się, że firma Biling Spółka z o.o. w czerwcu 2006 r. na podstawie art. 509 Kodeksu cywilnego zawarła umowę przelewu wierzytelności z firmą M-internet Spółką z o. o. i tym samym stała się wierzycielem w stosunku do Adama Kowalskiego.

Czy pan Adam Kowalski może zarzucić M-internet Spółce z o. o. naruszenie przepisów ustawy o ochronie danych osobowych, skoro przy zawieraniu umowy nie wyrażał on zgody na udostępnianie swoich danych osobom trzecim?

Zgodnie z art. 47 Konstytucji RP, każdy ma prawo do ochrony prawnej życia prywatnego, rodzinnego, czci i dobrego imienia oraz do decydowania o swoim życiu osobistym. Dane osobowe, a więc wszelkie informacje identyfikujące lub dające możliwość identyfikacji osoby, m. in.: imię, nazwisko, miejsce zamieszkania, PESEL, NIP są więc informacjami, które definiują powyższe wartości. Informacje te istnieją w obrocie, przy okazji chociażby zawierania umów. Dochodzi zatem do ujawnienia informacji przez osoby, których one dotyczą. Ustawa z dnia 29 sierpnia 1997 roku o ochronie danych osobowych zawiera uregulowania dotyczące zdobywania, udostępniania, zabezpieczenia oraz przetwarzania danych osobowych. Art. 23 ww. ustawy wskazuje, że przetwarzanie, a zatem dokonywanie jakichkolwiek operacji wykonywanych na danych osobowych takich jak: zbieranie, utrwalanie, przechowywanie, opracowywanie, zmienianie, udostępnianie czy usuwanie dopuszczalne jest tylko wtedy, gdy osoba, której dane dotyczą, wyrazi na to zgodę. Zatem istnieje ograniczenie podmiotu będącego w posiadaniu danych w ww. działaniach. Istnieją jednak sytuacje, w których zgoda nie jest konieczna (reguluje je art. 23 ustawy o ochronie danych osobowych). Według art. 23 ust. 1 zgoda nie jest wymagana, jeśli:

1) osoba, której dane dotyczą, wyrazi na to zgodę, chyba że chodzi o usunięcie dotyczących jej danych,
2) jest to niezbędne dla zrealizowania uprawnienia lub spełnienia obowiązku wynikającego z przepisu prawa,
3) jest to konieczne do realizacji umowy, gdy osoba, której dane dotyczą, jest jej stroną lub gdy jest to niezbędne do podjęcia działań przed zawarciem umowy na żądanie osoby, której dane dotyczą,
4) jest to niezbędne do wykonania określonych prawem zadań realizowanych dla dobra publicznego,
5) jest to niezbędne dla wypełnienia prawnie usprawiedliwionych celów realizowanych przez administratorów danych albo odbiorców danych, a przetwarzanie nie narusza praw i wolności osoby, której dane dotyczą.

W omawianym przypadku cytowany powyżej art. 23 pkt. 5 ustawy o ochronie danych osobowych znajduje zastosowanie. Administrator danych osobowych, w tym przypadku M-internet Spółka z o. o., wierzyciel pana Adama, na podstawie art. 509 Kodeksu cywilnego skorzystał z możliwości przeniesienia wierzytelności. Z chwilą dokonania przelewu wierzytelności wierzycielem stała się Biling Spółka z o.o. Do dokonania umowy pomiędzy M-internet Spółką z o. o. a Biling Spółką z o.o. konieczne było udostępnienie danych dotyczących dłużnika - Pana Adama. Zawarcie umowy o przeniesieniu wierzytelności było swobodną decyzją, rozwiązaniem sytuacji związanej z powstaniem długu wobec spółki. M-internet Spółka z o.o. w ten sposób realizował swoje uprawnienie w zakresie uzyskania należności powstałych pierwotnie z umowy o dostarczanie usług. Jak zauważył Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w wyroku z dnia 21 września 2005 r., sygn. akt II SA/Wa 1443/05, nie można tak rozumieć przepisów ustawy, że udostępnienie danych osobowych dłużnika w celu windykacji należności, narusza dobro tej osoby, gdyż byłoby to niczym nieuzasadnione jej uprzywilejowanie. Zawierając umowę cywilnoprawną, należy liczyć się z jej konsekwencjami, a także z tym, że obowiązek wykonania dotyczy jednej i drugiej strony, nawet jeżeli jedna z nich jest konsumentem. Ochrona dóbr jednych nie może się odbywać kosztem naruszania praw innych, co można pośrednio, bądź bezpośrednio wywieźć z wielu przepisów Konstytucji RP.

Analizując sytuację pana Adama, należy stwierdzić, że nie doszło do naruszenia przepisów o ochronie danych osobowych. Nie istniała konieczność uzyskania zgody na udostępnienie danych. Konieczność tę wyłączało bowiem prawo wierzyciela – M-internet Spółki z o. o. do realizowania prawnie usprawiedliwionych celów, a samo przekazanie danych było niezbędne do zrealizowania tego prawa.

Pomogliśmy?

Teraz Ty możesz pomóc nam!

Z tego tekstu możesz korzystać za darmo, ale nie powstał za darmo i poświęciliśmy na niego sporo czasu. Ty również możesz pomóc w tworzeniu kolejnych, wspierając nas finansowo.
Wystarczy nawet niewielka kwota.

Wybierz kwotę darowizny i przejdź do szybkiej, bezpiecznej płatności internetowej:

/ miesięcznie

  • Wybierz lub wpisz kwotę darowizny